Wczoraj był Światowy Dzień Pieczenia, a więc świetna okazja do eksperymentowania w kuchni z udziałem piekarnika. Długo chodziło mi po głowie, jak wykorzystać otrzymaną w prezencie białą czekoladę. Postanowiłem wkomponować ją w śniadaniowe słodkości bardzo popularne w kilku krajach na świecie, zwłaszcza w Wielkiej Brytanii. Mianowicie-muffinki! Zwane również po prostu babeczkami, zdecydowanie bardziej swojsko. Królują podczas śniadań, bo ich przygotowanie jest błyskawiczne i bezproblemowe, poza tym idealnie pasują do kanonu śniadań na słodko. Zachęcam do wypróbowania.
Muffinki z białą czekoladą, musli i jagodami goji
Składniki:
-pół tabliczki białej czekolady,
-niepełna szklanka mleka,
-dwa jajka z wolnego chowu,
-75 ml oleju z pestek winogron lub stopionego masła,
-dwie szklanki mąki,
-dwie łyżeczki proszku do pieczenia,
-łyżeczka sody oczyszczonej,
-pół szklanki cukru,
-łyżeczka cynamonu,
-pół łyżeczki gałki muszkatołowej,
-garść musli,
-pół garści jagód goji.
PRZYGOTOWANIE:
1. W dużej misce wymieszać wszystkie suche składniki. Dodać posiekaną białą czekoladę, garść musli i pół garści jagód goji. Do osobnego naczynia wlać mleko, olej, wbić jajka i lekko ubić. Dodać do suchych składników, wymieszać łyżką (ale niezbyt dokładnie, ciasto ma być ledwo wymieszane).
2. Papierowe papilotki napełnić ciastem (dwie łyżki do każdej). Można też użyć formy na muffiny, ale zagłębienia trzeba również wyłożyć papilotkami. Piec w temp. 200 stopni przez 15-17 minut. Wystudzić (tylko wtedy dobrze odchodzą od papieru-ale kilka można zjeść na ciepło). Podawać z dżemem, miodem lub syropem klonowym.
Jestem studentem farmacji (stąd "pigułka" w nazwie) oraz zdobywcą fartucha w II polskiej edycji programu MasterChef. Postanowiłem podzielić się swoją pasją do gotowania z innymi, czego efektem jest ten blog. Chcę udowodnić, że pyszne jedzenie nie musi być skomplikowane, drogie i czasochłonne, a podróż do krainy smaków i aromatów fascynuje. Życzę smacznego odbioru! I pamiętaj, że JESTEŚ TYM, CO JESZ
Translate
niedziela, 18 maja 2014
sobota, 17 maja 2014
W prostocie siła
Żeby osiągnąć idealny smak, wcale nie trzeba wyszukanych składników i godzin spędzonych w kuchni. Doskonałe jedzenie można przygotować w kilkanaście minut z tego, co mamy akurat pod ręką. W ten sposób powstał poniższy przepis. Wbrew prostocie wykonania smak jest niesamowity. Duża w tym zasługa makaronu z pszenicy durum-mógłbym go jeść bez dodatków. Świetnie sprawdzi się też ciemny makaron z pełnego ziarna, poza walorami smakowymi jest bogatym źródłem witamin z grupy B i cynku. Element obowiązkowy zbilansowanej diety.
Prosta pasta z sosem tuńczykowym
Składniki:
-puszka krojonych pomidorów bez skóry,
-puszka tuńczyka w kawałkach (w sosie własnym),
-ok. 1 cm kawałek świeżego imbiru,
-dwie łyżki oliwy z oliwek,
-sól morska, pieprz czarny mielony, dwa liście laurowe, szczypta cukru, zioła dalmatyńskie, papryka słodka, pieprz cayenne, czosnek granulowany, cebula granulowana,
-makaron z pszenicy durum (semoliny).
PRZYGOTOWANIE:
1. Imbir pokroić w słupki. Podsmażyć na oliwie, dodać pomidory i trochę wody (wykorzystać ją do opłukania puszki). Dodać odsączonego z zalewy tuńczyka i po szczypcie przypraw (sól na końcu), cukier i liście laurowe. Gotować bez przykrycia na małym ogniu, mieszając od czasu do czasu, aż sos zgęstnieje.
2. Makaron ugotować w dużej ilości osolonej wody zgodnie z przepisem na opakowaniu. Polać przygotowanym sosem lub wymieszać w garnku. Podawać od razu.
Prosta pasta z sosem tuńczykowym
Składniki:
-puszka krojonych pomidorów bez skóry,
-puszka tuńczyka w kawałkach (w sosie własnym),
-ok. 1 cm kawałek świeżego imbiru,
-dwie łyżki oliwy z oliwek,
-sól morska, pieprz czarny mielony, dwa liście laurowe, szczypta cukru, zioła dalmatyńskie, papryka słodka, pieprz cayenne, czosnek granulowany, cebula granulowana,
-makaron z pszenicy durum (semoliny).
PRZYGOTOWANIE:
1. Imbir pokroić w słupki. Podsmażyć na oliwie, dodać pomidory i trochę wody (wykorzystać ją do opłukania puszki). Dodać odsączonego z zalewy tuńczyka i po szczypcie przypraw (sól na końcu), cukier i liście laurowe. Gotować bez przykrycia na małym ogniu, mieszając od czasu do czasu, aż sos zgęstnieje.
2. Makaron ugotować w dużej ilości osolonej wody zgodnie z przepisem na opakowaniu. Polać przygotowanym sosem lub wymieszać w garnku. Podawać od razu.
czwartek, 15 maja 2014
Masz babo placek!
Są takie dni, kiedy nie potrafimy sobie odmówić czegoś słodkiego. Ale niestety konsekwencje spożywania słodyczy są wszystkim dobrze znane... Abstrahuję od zawartości cukru-lista dodatków do żywności (barwniki, zagęstniki) często przyprawia o zawrót głowy. Zapominamy, że proste, tanie i pyszne słodkości możemy przygotować samodzielnie. Mój dzisiejszy przepis to modyfikacja wspomnienia z dzieciństwa. Racuchy były zarezerwowane na sobotnie śniadanie. Kiedy mama je przygotowywała, dosłownie nie mogłem usiedzieć w miejscu. A smak... Długo mógłbym o nim opowiadać. Polecam na śniadania i kolacje, nie tylko w soboty.
Eko-racuchy z owocami goji
Składniki:
-trzy jajka z wolnego chowu,
-szczypta soli,
-pół łyżeczki cynamonu,
-50 ml mleka,
-dwie łyżki cukru,
-mąka pszenna,
-pół szklanki płatków owsianych (całych),
-garść otrębów pszennych,
-pół garści suszonych owoców goji,
-olej do smażenia,
-cukier puder.
PRZYGOTOWANIE:
1. Jajka wbić do dużej miski, dodać szczyptę soli, cukier i rozkłócić trzepaczką (nie ubijać). Dodać mleko i cynamon, wymieszać.
2. Płatki owsiane i jagody goji rozdrobnić w pojemniku blendera (niezbyt dokładnie). Dodać do masy jajecznej wraz z otrębami, wymieszać. Dodać mąki aż do uzyskania konsystencji bardzo gęstej śmietany.
3. Na patelni rozgrzać dużą ilość oleju (np. rzepakowego). Ciasto nakładać łyżką stołową, smażyć po ok. minucie z każdej strony. Gotowe racuchy wykładać na papierowy ręcznik. Podawać ciepłe lub zimne, posypane cukrem pudrem. Świetnie smakują też z dżemem.
Uwaga! Wersja wzbogacona o garść rozdrobnionych orzechów włoskich, szczyptę kardamonu i dwie łyżki mascarpone smakuje jeszcze lepiej niż wersja podstawowa. Polecam!
Eko-racuchy z owocami goji
Składniki:
-trzy jajka z wolnego chowu,
-szczypta soli,
-pół łyżeczki cynamonu,
-50 ml mleka,
-dwie łyżki cukru,
-mąka pszenna,
-pół szklanki płatków owsianych (całych),
-garść otrębów pszennych,
-pół garści suszonych owoców goji,
-olej do smażenia,
-cukier puder.
PRZYGOTOWANIE:
1. Jajka wbić do dużej miski, dodać szczyptę soli, cukier i rozkłócić trzepaczką (nie ubijać). Dodać mleko i cynamon, wymieszać.
2. Płatki owsiane i jagody goji rozdrobnić w pojemniku blendera (niezbyt dokładnie). Dodać do masy jajecznej wraz z otrębami, wymieszać. Dodać mąki aż do uzyskania konsystencji bardzo gęstej śmietany.
3. Na patelni rozgrzać dużą ilość oleju (np. rzepakowego). Ciasto nakładać łyżką stołową, smażyć po ok. minucie z każdej strony. Gotowe racuchy wykładać na papierowy ręcznik. Podawać ciepłe lub zimne, posypane cukrem pudrem. Świetnie smakują też z dżemem.
Uwaga! Wersja wzbogacona o garść rozdrobnionych orzechów włoskich, szczyptę kardamonu i dwie łyżki mascarpone smakuje jeszcze lepiej niż wersja podstawowa. Polecam!
środa, 14 maja 2014
Guinness bez rekordów
Nazwisko Guinessa kojarzy się przede wszystkim ze słynną księgą rekordów. Niektórzy jednak wiedzą, że Guinness to także nazwa ciemnego piwa rodem z Wielkiej Brytanii. Bez problemu można je kupić w polskich sklepach. Ma łagodny smak i piękną głęboką barwę. Na bazie tego składnika można przygotować wspaniałe ciasto czekoladowe zwieńczone białym, aksamitnym serkiem. Proste, rozpływające się w ustach, warte grzechu. Ciasto spokojnie wystarczy na rodzinną uroczystość, ale można je też potraktować jako jedną porcję-w przypadku leczenia złamanego serca.
Ciasto czekoladowe z Guinnessem i serkiem Philadelphia
Składniki:
-250 ml Guinnessa,
-250 g masła,
-75 g kakao Deco Moreno,
-400 g cukru pudru+150 g na wierzch,
-150 g kwaśnej śmietany (12 lub 18 %),
-2 duże jajka z wolnego chowu,
-miąższ z jednej laski wanilii,
-275 g mąki pszennej,
-2,5 łyżeczki sody oczyszczonej,
-trzy opakowania (po 125 g) serka Philadelphia Classic,
-125 ml śmietany (30 lub 36 %).
PRZYGOTOWANIE:
1. Guinnessa wlać do dużego garnka, dodać masło i podgrzewać, aż się roztopi. Dodać kakao i cukier puder (400 g), dokładnie wymieszać. Śmietanę ubić z jajkami, dodać miąższ z jednej laski wanilii, a następnie przełożyć do masy kakaowej. Na końcu dodać mąkę i sodę, wymieszać.
2. Gotową masę przełożyć do wysmarowanej masłem tortownicy o średnicy ok. 23 cm. Piec w temperaturze 180 stopni przez 45-60 minut. Całkowicie wystudzić.
3. Serek Philadelphia ubić z cukrem pudrem (150 g). Oddzielnie ubić śmietanę, a następnie wymieszać z serkiem. Wyłożyć na wystudzone ciasto. Przechowywać w lodówce do kilku dni.
Uwaga! Poniższe zdjęcia, jak również znajdujące się na nich ciasto, są autorstwa bliskiej mi osoby, której bardzo dziękuję za ich udostępnienie.
Ciasto czekoladowe z Guinnessem i serkiem Philadelphia
Składniki:
-250 ml Guinnessa,
-250 g masła,
-75 g kakao Deco Moreno,
-400 g cukru pudru+150 g na wierzch,
-150 g kwaśnej śmietany (12 lub 18 %),
-2 duże jajka z wolnego chowu,
-miąższ z jednej laski wanilii,
-275 g mąki pszennej,
-2,5 łyżeczki sody oczyszczonej,
-trzy opakowania (po 125 g) serka Philadelphia Classic,
-125 ml śmietany (30 lub 36 %).
PRZYGOTOWANIE:
1. Guinnessa wlać do dużego garnka, dodać masło i podgrzewać, aż się roztopi. Dodać kakao i cukier puder (400 g), dokładnie wymieszać. Śmietanę ubić z jajkami, dodać miąższ z jednej laski wanilii, a następnie przełożyć do masy kakaowej. Na końcu dodać mąkę i sodę, wymieszać.
2. Gotową masę przełożyć do wysmarowanej masłem tortownicy o średnicy ok. 23 cm. Piec w temperaturze 180 stopni przez 45-60 minut. Całkowicie wystudzić.
3. Serek Philadelphia ubić z cukrem pudrem (150 g). Oddzielnie ubić śmietanę, a następnie wymieszać z serkiem. Wyłożyć na wystudzone ciasto. Przechowywać w lodówce do kilku dni.
Uwaga! Poniższe zdjęcia, jak również znajdujące się na nich ciasto, są autorstwa bliskiej mi osoby, której bardzo dziękuję za ich udostępnienie.
sobota, 10 maja 2014
Ragout-czym to się je?
Ragout ('ragu') to w kuchni francuskiej danie z mięsa i/lub warzyw, uduszonych w wywarze rybnym, mięsnym lub warzywnym. Mimo swego rodowodu ta forma przygotowania jedzenia przyjęła się niemal na całym świecie, również w kuchni polskiej. Być może nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale popularna fasolka po bretońsku to właśnie rodzaj ragout. Wzorem smaku zawsze była dla mnie fasolka mojej mamy. Jednak dzisiejsza propozycja znacząco odbiega od wersji, do której wszyscy jesteśmy przyzwyczajeni. Efekt-bardzo intensywny, krzepiący smak. Idealna potrawa, żeby zregenerować siły. A odpowiadając na pytanie z tytułu-ragout zdecydowanie je się łyżką.
Fasolka po mojemu z udźcem wołowym
Składniki:
-500 g fasoli Piękny Jaś,
-trzy marchewki,
-dwie pietruszki,
-połowa dużego selera,
-pół dużego pora (biała część),
-500 g udźca wołowego,
-puszka krojonych pomidorów,
-ok. 1 cm kawałek świeżego imbiru,
-jedna cebula,
-przyprawy: sól morska, pieprz czarny mielony, pieprz cayenne, liść laurowy, suszone papryczki peperoncini, zioła dalmatyńskie, majeranek, czosnek granulowany, kurkuma, gałka muszkatołowa mielona,
-dwie łyżki oliwy z oliwek,
-20 g masła.
PRZYGOTOWANIE:
1. Fasolę namoczyć w wodzie przez 24 godziny, po czym posolić i ugotować do miękkości. Odcedzić.
2. Pietruszkę obrać i pokroić na półplasterki, tak samo zrobić z porem. Marchewkę i selera zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Imbir pokroić w słupki, cebulę w piórka. Mięso umyć, oczyścić z błon i pokroić w kostkę.
3. W dużym garnku rozgrzać oliwę i masło, podsmażyć cebulę i imbir, dodać mięso i smażyć, aż będzie ścięte. Wrzucić resztę warzyw, podsmażyć przez chwilę i wlać tyle wody, żeby przykryła zawartość garnka. Dodać po szczypcie przypraw (poza solą i majerankiem), dwa liście laurowe, trzy papryczki peperoncini i gotować na małym ogniu pod przykryciem, aż warzywa i mięso będą miękkie.
4. Do zawartości garnka dodać puszkę pomidorów, gotować kilka minut. Dodać ugotowaną fasolę, dużą szczyptę majeranku i sól do smaku. Gotować bez przykrycia, aż potrawa osiągnie pożądaną konsystencję. Podawać na gorąco z dowolnym pieczywem. Świetnie smakuje odgrzewana.
Fasolka po mojemu z udźcem wołowym
Składniki:
-500 g fasoli Piękny Jaś,
-trzy marchewki,
-dwie pietruszki,
-połowa dużego selera,
-pół dużego pora (biała część),
-500 g udźca wołowego,
-puszka krojonych pomidorów,
-ok. 1 cm kawałek świeżego imbiru,
-jedna cebula,
-przyprawy: sól morska, pieprz czarny mielony, pieprz cayenne, liść laurowy, suszone papryczki peperoncini, zioła dalmatyńskie, majeranek, czosnek granulowany, kurkuma, gałka muszkatołowa mielona,
-dwie łyżki oliwy z oliwek,
-20 g masła.
PRZYGOTOWANIE:
1. Fasolę namoczyć w wodzie przez 24 godziny, po czym posolić i ugotować do miękkości. Odcedzić.
2. Pietruszkę obrać i pokroić na półplasterki, tak samo zrobić z porem. Marchewkę i selera zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Imbir pokroić w słupki, cebulę w piórka. Mięso umyć, oczyścić z błon i pokroić w kostkę.
3. W dużym garnku rozgrzać oliwę i masło, podsmażyć cebulę i imbir, dodać mięso i smażyć, aż będzie ścięte. Wrzucić resztę warzyw, podsmażyć przez chwilę i wlać tyle wody, żeby przykryła zawartość garnka. Dodać po szczypcie przypraw (poza solą i majerankiem), dwa liście laurowe, trzy papryczki peperoncini i gotować na małym ogniu pod przykryciem, aż warzywa i mięso będą miękkie.
4. Do zawartości garnka dodać puszkę pomidorów, gotować kilka minut. Dodać ugotowaną fasolę, dużą szczyptę majeranku i sól do smaku. Gotować bez przykrycia, aż potrawa osiągnie pożądaną konsystencję. Podawać na gorąco z dowolnym pieczywem. Świetnie smakuje odgrzewana.
piątek, 9 maja 2014
Krówka robi muuuuu....
Nie przepadam za wołowiną. Ma bardzo specyficzny smak, jej przygotowanie wymaga czasu, cena również nie należy do najniższych. Jednak są dania z wołowiny warte zachodu. Mam nadzieję, że jednym z nich jest mój autorski przepis przytaczany poniżej. Chutney, w towarzystwie którego podane jest mięso, świetnie smakuje także na zimno jako smarowidło do pieczywa. A samo mięso-rozpływa się w ustach. Pozycja obowiązkowa.
Sztuka mięsa z warzywnym chutney'em
Składniki:
-ok. 100 g udźca wołowego,
-ok. 1 cm kawałek świeżego imbiru,
-jedna marchewka,
-pół dużego pora (zielona część),
-kawałek selera,
-trzy łyżki oliwy z oliwek,
-przyprawy: sól morska, pieprz czarny mielony, chili, liść laurowy, pieprz kolorowy ziarnisty, zioła dalmatyńskie, cebula granulowana.
PRZYGOTOWANIE:
1. Mięso opłukać i lekko rozbić tłuczkiem. Imbir zetrzeć na tarce o drobnych oczkach, dodać do mięsa. Marynować w lodówce przez co najmniej kilka godzin.
2. Marchewkę obrać i pokroić w półplasterki, pora również, selera zetrzeć na tarce o dużych oczkach.
3. Na patelni rozgrzać oliwę i podsmażyć zamarynowane mięso z obu stron. Dodać warzywa, podsmażyć przez chwilę, po czym dodać przyprawy-liść laurowy, kilkanaście ziarenek pieprzu kolorowego i po szczypcie pozostałych. Podlać mięso wodą i dusić do miękkości pod przykryciem (wodę trzeba uzupełniać).
4. Gotowe danie przyprawić do smaku solą. Podawać z pieczywem (na zdjęciu chleb orkiszowy) lub brązowym ryżem.
Sztuka mięsa z warzywnym chutney'em
Składniki:
-ok. 100 g udźca wołowego,
-ok. 1 cm kawałek świeżego imbiru,
-jedna marchewka,
-pół dużego pora (zielona część),
-kawałek selera,
-trzy łyżki oliwy z oliwek,
-przyprawy: sól morska, pieprz czarny mielony, chili, liść laurowy, pieprz kolorowy ziarnisty, zioła dalmatyńskie, cebula granulowana.
PRZYGOTOWANIE:
1. Mięso opłukać i lekko rozbić tłuczkiem. Imbir zetrzeć na tarce o drobnych oczkach, dodać do mięsa. Marynować w lodówce przez co najmniej kilka godzin.
2. Marchewkę obrać i pokroić w półplasterki, pora również, selera zetrzeć na tarce o dużych oczkach.
3. Na patelni rozgrzać oliwę i podsmażyć zamarynowane mięso z obu stron. Dodać warzywa, podsmażyć przez chwilę, po czym dodać przyprawy-liść laurowy, kilkanaście ziarenek pieprzu kolorowego i po szczypcie pozostałych. Podlać mięso wodą i dusić do miękkości pod przykryciem (wodę trzeba uzupełniać).
4. Gotowe danie przyprawić do smaku solą. Podawać z pieczywem (na zdjęciu chleb orkiszowy) lub brązowym ryżem.
czwartek, 8 maja 2014
Jak mus, to mus!
Od razu na wstępie chcę bardzo podziękować mojej koleżance Marcie. To dzięki niej dotarł do mnie poniższy przepis, receptura rodem z Włoch (na sam mus bez skórki pomarańczowej i sosu). Deser niesamowicie łatwy w przygotowaniu, a smak zniewalający. Idealnie nadaje się na spotkania w większym gronie jako zwieńczenie wspólnego posiłku. Podstawowy przepis poddaję różnym modyfikacjom-będą się one pojawiać na blogu sukcesywnie. Proponowane przeze mnie połączenie smaku czekolady i pomarańczy należy-wg mnie-do gatunku najbadziej udanych, jakie kiedykolwiek stworzono. Zachęcam, bo warto!
Mariaż musu czekoladowego i sosu pomarańczowego
Składniki:
-100 g gorzkiej czekolady (im więcej kakao, tym lepiej),
-4 duże jajka z wolnego wybiegu,
-50 g masła,
-duża pomarańcza,
-laska wanilii,
-ok. 40 ml amaretto lub Cointreau (niekoniecznie),
-chlust białego wina (nieważne czy słodkie, czy wytrawne),
-2 łyżeczki brązowego cukru dry demerara,
-łyżeczka miodu naturalnego,
-różowa sól himalajska (lub zwykła)-na pierwszym zdjęciu.
PRZYGOTOWANIE:
1. Czekoladę rozdrobnić i rozpuścić w kąpieli wodnej (czyli w misce umieszczonej na garnku z gotującą się wodą)-nie podgrzewać na gazie! Do roztopionej czekolady dodać skórkę startą z pomarańczy. Oddzielić białka od żółtek. Żółtka dodawać po jednym do czekolady, cały czas ubijając mikserem. Dodać stopniowo stopione masło, również cały czas ubijając. Jeśli używamy alkoholu, należy go dodać na tym etapie.
2. Do białek dodać szczyptę soli (bardzo pasuje różowa sól himalajska, ale może być też zwykła) i ubić je na sztywno. Łyżkę piany przełożyć do czekolady, wymieszać mikserem, a następnie przełożyć resztę piany i mieszać, aż połączy się z czekoladą. Gotowy mus przełożyć do przygotowanych naczynek. Włożyć do lodówki na minimum godzinę.
3. Pomarańczę obrać, podzielić na cząstki i oczyścić z białych osłonek. Umieścić w rondelku, dodać miąższ wydrążony z jednej laski wanilii (wydrążoną laskę również włożyć), dodać cukier, miód i wino. Gotować na małym ogniu, aż sos się zredukuje. Schłodzony mus podawać z ciepłym sosem.
Mariaż musu czekoladowego i sosu pomarańczowego
Składniki:
-100 g gorzkiej czekolady (im więcej kakao, tym lepiej),
-4 duże jajka z wolnego wybiegu,
-50 g masła,
-duża pomarańcza,
-laska wanilii,
-ok. 40 ml amaretto lub Cointreau (niekoniecznie),
-chlust białego wina (nieważne czy słodkie, czy wytrawne),
-2 łyżeczki brązowego cukru dry demerara,
-łyżeczka miodu naturalnego,
-różowa sól himalajska (lub zwykła)-na pierwszym zdjęciu.
PRZYGOTOWANIE:
1. Czekoladę rozdrobnić i rozpuścić w kąpieli wodnej (czyli w misce umieszczonej na garnku z gotującą się wodą)-nie podgrzewać na gazie! Do roztopionej czekolady dodać skórkę startą z pomarańczy. Oddzielić białka od żółtek. Żółtka dodawać po jednym do czekolady, cały czas ubijając mikserem. Dodać stopniowo stopione masło, również cały czas ubijając. Jeśli używamy alkoholu, należy go dodać na tym etapie.
2. Do białek dodać szczyptę soli (bardzo pasuje różowa sól himalajska, ale może być też zwykła) i ubić je na sztywno. Łyżkę piany przełożyć do czekolady, wymieszać mikserem, a następnie przełożyć resztę piany i mieszać, aż połączy się z czekoladą. Gotowy mus przełożyć do przygotowanych naczynek. Włożyć do lodówki na minimum godzinę.
3. Pomarańczę obrać, podzielić na cząstki i oczyścić z białych osłonek. Umieścić w rondelku, dodać miąższ wydrążony z jednej laski wanilii (wydrążoną laskę również włożyć), dodać cukier, miód i wino. Gotować na małym ogniu, aż sos się zredukuje. Schłodzony mus podawać z ciepłym sosem.
wtorek, 6 maja 2014
Życie-pizza-odsłona druga
Pizza była niedawno, ale ja właściwie mógłbym ją jeść codziennie. Wariacji jest tyle, że to danie nie może się znudzić. Moja dzisiejsza propozycja odbiega znacznie od standardów, które sobie narzuciłem. Przede wszystkim bardzo rzadko korzystam z gotowych produktów lub półprduktów. Tym razem poszedłem na skróty, korzystając z keczupu zamiast własnoręcznie zrobionego sosu pomodorowego. Mało tego-nigdy nie kładę na cieście surowych warzyw, tutaj cebula jest tylko pokrojona w piórka. Ale najbardziej zaskakujące jest wykończenie, czyli pyszne, zielone guacamole. To połączenie smaków było zaskoczeniem nawet dla mnie! Wersja oszczędnościowa i ekspresowa.
Pizza na skróty z guacamole
Składniki:
-jedna cebula,
-100 g mozarelli,
-keczup (użyłem Pudliszek),
-zioła prowansalskie suszone,
-ciasto drożdżowe (wg przepisu tutaj),
-guacamole (wg przepisu tutaj).
PRZYGOTOWANIE:
1. Przygotować ciasto drożdżowe, zostawić je do wyrośnięcia. Blachę wysmarować masłem, rozciągnąć na niej ciasto i pozwolić mu wyrosnąć jeszcze przez 20-30 minut.
2. Sporządzić guacamole. Wstawić do lodówki, żeby się schłodziło.
3. Cebulę pokroić w piórka. Ciasto posmarować obficie keczupem, rozłożyć na nim cebulę, a następnie posypać startą mozarellą i ziołami prowansalskimi. Piec ok. 12-14 minut w temperaturze 200 stopni. Podawać z guacamole.
Pizza na skróty z guacamole
Składniki:
-jedna cebula,
-100 g mozarelli,
-keczup (użyłem Pudliszek),
-zioła prowansalskie suszone,
-ciasto drożdżowe (wg przepisu tutaj),
-guacamole (wg przepisu tutaj).
PRZYGOTOWANIE:
1. Przygotować ciasto drożdżowe, zostawić je do wyrośnięcia. Blachę wysmarować masłem, rozciągnąć na niej ciasto i pozwolić mu wyrosnąć jeszcze przez 20-30 minut.
2. Sporządzić guacamole. Wstawić do lodówki, żeby się schłodziło.
3. Cebulę pokroić w piórka. Ciasto posmarować obficie keczupem, rozłożyć na nim cebulę, a następnie posypać startą mozarellą i ziołami prowansalskimi. Piec ok. 12-14 minut w temperaturze 200 stopni. Podawać z guacamole.
niedziela, 4 maja 2014
Smaczna smaczliwka
Lepiej znana pod nazwą awokado. Kiedy byłem dzieckiem, bardzo chciałem tego owocu spróbować, jednak w Polsce był on niedostępny. W konspiracji poprosiłem ciocię-podróżniczkę o przywiezienie go z zagranicy. Ciocia zadanie wykonała, jednak kupiła awokado za wcześnie-do Polski dojechały tylko pestki (z nich też zrobiłem użytek-miałem okazję uprawiać własne drzewko). Upłynęły kolejne lata, a okazja do kupienia awokado nadarzyła się w Niemczech. Z radością spróbowałem jasnozielongo miąższu i... moje rozczarowanie nie miało granic! Obrzydliwe! Twarde i bez smaku. Nie wiedziałem wtedy, że aby awokado było smaczne, musi być idealnie dojrzałe, a najczęściej sprzedawane są owoce niedojrzałe. Jak im zatem pomóc? Wystarczy zawinąć w czarno-białą gazetę i poczekać kilka dni. Moja propozycja na dziś wywodzi się z Ameryki Południowej. Idealny dodatek do pieczywa i mięs. Dodam, że awokado to bogate źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych (najbardziej kaloryczny owoc świata!), prowitaminy A, witaminy E oraz miedzi.
Guacamole z ogórkiem
Składniki:
-jedno duże dojrzałe awokado,
-pół cebuli,
-1/3 ogórka szklarniowego,
-łyżka keczupu,
-sok z cytryny,
-sól morska, pieprz czarny mielony, chili.
PRZYGOTOWANIE:
1. Awokado przeciąć na pół, wyciągnąć pestkę, a miąższ wydobyć z połówek za pomocą łyżeczki i przełożyć do miski. Rozgnieść na papkę, używając do tego celu widelca. Dodać trochę soku z cytryny, żeby miąższ nie ściemniał.
2. Cebulę posiekać, a ogórka pokroić na małe kawałki. Dodać do papki z awokado. Przyprawić solą, pieprzem i chili, dodać łyżkę keczupu. Przechowywać w lodówce w szczelnie zamkniętym opakowaniu. Podawać z pieczywem. Do gotowego guacamole można włożyć pestkę, tak samo jak sok z cytryny zapobiega ciemnieniu awokado.
sobota, 3 maja 2014
Życie jest podobne do pizzy...
...Nawet, jeżeli jest kiepskie, nieźle smakuje. Gdyby ktoś zapytał mnie, co chciałbym zjeść jako ostatni posiłek w swoim życiu, bez wahania odpowiedziałbym: pizza! To moje ulubione danie kuchni włoskiej. Pizza ma tak wiele odsłon, że chyba nie sposób spróbować wszystkich. Niewątpliwą jej zaletą jest łatwość przygotowania. Podstawa to oczywiście ciasto, a żeby ono się udało, muszą być dobre drożdże. Odkąd odkryłem drożdże piekarskie w postaci zgrabnego sześcianu o masie niewiele ponad 40 g, nie mam żadnego problemu z przygotowaniem odpowiedniego ciasta drożdżowego. Należy pamiętać, że nie może być zbyt suche i zwięzłe-nie wyrośnie, a po upieczeniu będzie twarde. Właściwą konsystencję porównać można do poduszki, bo tak jak ona ma swobodnie poddawać się uciskowi, ale równocześnie odzyskiwać pierwotny kształt. Nie podaję dokładnej wagi potrzebnej mąki-dodaję jej na oko. Zachęcam, bo smak domowej pizzy to coś niepowtarzalnego.
Pizza po mojemu z pikantnym sosem, tuńczykiem i mozarellą
Składniki:
-mąka pszenna,
-drożdże piekarskie (takie jak na zdjęciu lub inne, około 40 g),
-oliwa z oliwek,
-szklanka mleka,
-łyżeczka cukru,
-pomidory krojone w puszce,
-puszka tuńczyka w sosie własnym,
-100 g mozarelli (na wagę, nie z zalewy),
-3 ząbki czosnku,
-duża cebula,
-około 1 cm świeżego imbiru,
-masło,
-przyprawy: sól morska, gałka muszkatołowa (w całości), pieprz czarny mielony, pieprz cayenne, liść laurowy, suszone oregano, suszona bazylia, suszone papryczki peperoncini (jeśli ktoś nie lubi ostrego, można z nich zrezygnować).
PRZYGOTOWANIE:
1. Do rondelka wlać mleko, podgrzać na niewielkim ogniu, aż będzie ciepłe, ale nie gorące. Wsypać łyżeczkę cukru, następnie dodać drożdże i mieszać, aż się rozpuszczą. Pozostawić rozczyn, aż się spieni ("ruszy"). Do miski wsypać trochę mąki (około 1,5 szklanki), dodać sól, świeżo startą gałkę muszkatołową i około 2-3 łyżki oliwy z oliwek. Dodać rozczyn z drożdży, wymieszać łyżką. Dodać tyle mąki, żeby ciasto było miękkie, ale się nie kleiło i wyrobić je ręcznie. Wyrobione ciasto zostawić do wyrośniecia przykryte ściereczką.
2. Cebulę posiekać, czosnek pokroić na plasterki, a imbir w słupki. Podsmażyć w garnku na oliwie i maśle (ok. 10 g), po czym dodać pomidory (puszkę opłukać około 1/4 objętości ciepłej wody). Do garnka dodać po szczypcie przypraw, łyżeczkę cukru, szczyptę soli, liść laurowy i kilka papryczek peperoncini. Gotować bez przykrycia na małym ogniu około 20-25 minut, aż sos nieco się zredukuje.
3. Dużą blachę wysmarować masłem (można też wyłożyć papierem do pieczenia), rozciągnąć na niej wyrośnięte ciasto. Posmarować sosem, ułożyć na nim kawałki tuńczyka odsączone z zalewy, posypać startą mozarellą i suszonym oregano. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 220 stopni na 15-20 minut (trzeba sprawdzać co jakiś czas, żeby pizza za bardzo się nie przypiekła). Podawać od razu po przygotowaniu.
Pizza po mojemu z pikantnym sosem, tuńczykiem i mozarellą
Składniki:
-mąka pszenna,
-drożdże piekarskie (takie jak na zdjęciu lub inne, około 40 g),
-oliwa z oliwek,
-szklanka mleka,
-łyżeczka cukru,
-pomidory krojone w puszce,
-puszka tuńczyka w sosie własnym,
-100 g mozarelli (na wagę, nie z zalewy),
-3 ząbki czosnku,
-duża cebula,
-około 1 cm świeżego imbiru,
-masło,
-przyprawy: sól morska, gałka muszkatołowa (w całości), pieprz czarny mielony, pieprz cayenne, liść laurowy, suszone oregano, suszona bazylia, suszone papryczki peperoncini (jeśli ktoś nie lubi ostrego, można z nich zrezygnować).
PRZYGOTOWANIE:
1. Do rondelka wlać mleko, podgrzać na niewielkim ogniu, aż będzie ciepłe, ale nie gorące. Wsypać łyżeczkę cukru, następnie dodać drożdże i mieszać, aż się rozpuszczą. Pozostawić rozczyn, aż się spieni ("ruszy"). Do miski wsypać trochę mąki (około 1,5 szklanki), dodać sól, świeżo startą gałkę muszkatołową i około 2-3 łyżki oliwy z oliwek. Dodać rozczyn z drożdży, wymieszać łyżką. Dodać tyle mąki, żeby ciasto było miękkie, ale się nie kleiło i wyrobić je ręcznie. Wyrobione ciasto zostawić do wyrośniecia przykryte ściereczką.
2. Cebulę posiekać, czosnek pokroić na plasterki, a imbir w słupki. Podsmażyć w garnku na oliwie i maśle (ok. 10 g), po czym dodać pomidory (puszkę opłukać około 1/4 objętości ciepłej wody). Do garnka dodać po szczypcie przypraw, łyżeczkę cukru, szczyptę soli, liść laurowy i kilka papryczek peperoncini. Gotować bez przykrycia na małym ogniu około 20-25 minut, aż sos nieco się zredukuje.
3. Dużą blachę wysmarować masłem (można też wyłożyć papierem do pieczenia), rozciągnąć na niej wyrośnięte ciasto. Posmarować sosem, ułożyć na nim kawałki tuńczyka odsączone z zalewy, posypać startą mozarellą i suszonym oregano. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 220 stopni na 15-20 minut (trzeba sprawdzać co jakiś czas, żeby pizza za bardzo się nie przypiekła). Podawać od razu po przygotowaniu.
Subskrybuj:
Posty (Atom)



