Marchewka-jedno z moich ulubionych warzyw. Sam kolor nastraja pozytywnie. A ile kryje się za nim prozdrowotnych właściwości... W dzieciństwie (ależ jestem sentymentalny!) przepadałem za surówką z marchewki i jabłka. Zasadniczo była jedyną, jaką chciałem jeść. Ale propozycja na dzisiaj nie ma nic wspólnego z surówkami. Zachęcam do wypróbowania przepisu na zupę-krem z marchwi z nutą pomarańczy i cynamonu. Niesamowicie krzepiąca, idealna na deszczowe dni.
Zupa-krem z marchwi z pomarańczą i cynamonem
Składniki:
-1 kg marchwi,
-2 litry bulionu warzywnego (wg przepisu tutaj),
-jedna pomarańcza (skórka+sok),
-średnia cebula,
-2-centymetrowy kawałek świeżego imbiru,
-100 g prawdziwego masła,
-150 g śmietany 30%,
-dwie łyżki oliwy z oliwek,
-laska cynamonu,
-sól morska, pieprz czarny mielony, pieprz cayenne, cynamon mielony, gałka muszkatołowa mielona.
PRZYGOTOWANIE:
1. Marchew obrać i pokroić w plasterki, cebulę pokroić w kostkę. Z pomarańczy zetrzeć skórkę i wycisnąć sok. Imbir zetrzeć na tarce o drobnych oczkach.
2. W dużym garnku rozgrzać masło razem z oliwą, podsmażyć cebulę i imbir. Dodać marchew, dusić przez kilka minut, po czym dodać sok i skórkę z pomarańczy. Po chwili wlać podgrzany bulion, dodać po szczypcie przypraw oraz laskę cynamonu, zmniejszyć ogień. Gotować pod przykryciem przez około 20 minut, aż marchew będzie miękka.
3. Do garnka z zupą wlać śmietanę, podgrzewać jeszcze przez chwilę. Zestawić garnek z ognia i zmiksować zupę za pomocą blendera. Podawać na gorąco z grzankami.
Jestem studentem farmacji (stąd "pigułka" w nazwie) oraz zdobywcą fartucha w II polskiej edycji programu MasterChef. Postanowiłem podzielić się swoją pasją do gotowania z innymi, czego efektem jest ten blog. Chcę udowodnić, że pyszne jedzenie nie musi być skomplikowane, drogie i czasochłonne, a podróż do krainy smaków i aromatów fascynuje. Życzę smacznego odbioru! I pamiętaj, że JESTEŚ TYM, CO JESZ
Translate
wtorek, 3 czerwca 2014
Po królewsku
Na dzisiaj przygotowałem coś wyjątkowego-danie, którego nie powstydziłby się królewski stół. Składa się na to kilka czynników. Po pierwsze szafranowe risotto. Powszechnie wiadomo, że szafran to najdroższa przyprawa świata. Fakt ten przestaje dziwić, kiedy sobie uświadomimy, że aby uzyskać 1 kg szafranu, trzeba zebrać znamiona słupka ze 100 tys. (sic!) kwiatów krokusa uprawnego. Uważam, że z tą przyprawą należy obchodzić się wyjątkowo i zapewnić jej godne towarzystwo. Takim z pewnością są krewetki tygrysie-kwintesencja smaku owoców morza. Nie jestem w stanie przekazać smaku za pośrednictwem internetu, ale zapewniam, że to danie zwala z nóg.
Krewetki tygrysie z czosnkiem na pierzynce z szafranowego risotto
Składniki:
-ok. 40 krewetek tygrysich (mrożonych lub świeżych),
-szklanka ryżu arborio,
-szklanka bulionu warzywnego (wg przepisu tutaj),
-szklanka białego wytrawnego wina,
-100 g prawdziwego masła,
-3 ząbki czosnku,
-łyżka pasty czosnkowej,
-mała cebula,
-szafran-jedno opakowanie (ok. 0,1 g),
-sól morska, pieprz czarny mielony, pietruszka suszona.
PRZYGOTOWANIE:
1. Szafran zalać niewielką ilością gorącej wody, odstawić. Krewetki oczyścić z ogonów i skorupek (jeśli są zamrożone-rozmrozić). Czosnek pokroić w plasterki, a cebulę posiekać. Bulion wymieszać z winem i podgrzać, aż będzie gorący, ale nie wrzący, zmniejszyć ogień.
2. W rondlu roztopić 50 g masła, zeszklić na nim cebulę i czosnek. Dodać ryż arborio, podgrzewać ciągle mieszając, aż ziarenka ryżu staną się szkliste. Dodać wodę szafranową oraz chochlę mieszaniny bulionu i wina, zmniejszyć ogień. Mieszać od czasu do czasu. Dodawać gorący bulion aż do jego wyczerpania.
3. Na dużej patelni rozgrzać 25 g masła, dodać łyżkę pasty czosnkowej i oczyszczone krewetki. Podsmażyć z obu stron, w sumie około 10 minut. Wytworzony wodnisty sos zlać do rondla z risotto. Nie solić! (krewetki mają naturalną słoność pochodzącą z wody morskiej)
4. Kiedy ryż będzie ugotowany al dente, dodać 25 g zimnego masła pokrojonego w kostkę oraz szczyptę suszonej pietruszki, wymieszać. Doprawić solą i pieprzem. Na głębokie talerze wyłożyć risotto, a na nim ułożyć usmażone krewetki. Podawać od razu. Risotto nie nadaje się do podgrzewania!
Krewetki tygrysie z czosnkiem na pierzynce z szafranowego risotto
Składniki:
-ok. 40 krewetek tygrysich (mrożonych lub świeżych),
-szklanka ryżu arborio,
-szklanka bulionu warzywnego (wg przepisu tutaj),
-szklanka białego wytrawnego wina,
-100 g prawdziwego masła,
-3 ząbki czosnku,
-łyżka pasty czosnkowej,
-mała cebula,
-szafran-jedno opakowanie (ok. 0,1 g),
-sól morska, pieprz czarny mielony, pietruszka suszona.
PRZYGOTOWANIE:
1. Szafran zalać niewielką ilością gorącej wody, odstawić. Krewetki oczyścić z ogonów i skorupek (jeśli są zamrożone-rozmrozić). Czosnek pokroić w plasterki, a cebulę posiekać. Bulion wymieszać z winem i podgrzać, aż będzie gorący, ale nie wrzący, zmniejszyć ogień.
2. W rondlu roztopić 50 g masła, zeszklić na nim cebulę i czosnek. Dodać ryż arborio, podgrzewać ciągle mieszając, aż ziarenka ryżu staną się szkliste. Dodać wodę szafranową oraz chochlę mieszaniny bulionu i wina, zmniejszyć ogień. Mieszać od czasu do czasu. Dodawać gorący bulion aż do jego wyczerpania.
3. Na dużej patelni rozgrzać 25 g masła, dodać łyżkę pasty czosnkowej i oczyszczone krewetki. Podsmażyć z obu stron, w sumie około 10 minut. Wytworzony wodnisty sos zlać do rondla z risotto. Nie solić! (krewetki mają naturalną słoność pochodzącą z wody morskiej)
4. Kiedy ryż będzie ugotowany al dente, dodać 25 g zimnego masła pokrojonego w kostkę oraz szczyptę suszonej pietruszki, wymieszać. Doprawić solą i pieprzem. Na głębokie talerze wyłożyć risotto, a na nim ułożyć usmażone krewetki. Podawać od razu. Risotto nie nadaje się do podgrzewania!
niedziela, 1 czerwca 2014
Ostatnia deska ratunku
Moja przygoda w kuchni zaczęła się od pieczenia. Miałem wtedy 5 lat i zrobiłem z mamą swój pierwszy biszkopt. Do dzisiaj czuję sentyment do ciast, tortów, babeczek. Bo kojarzą mi się z czymś, co robi się dla przyjemności-piekę, bo lubię, a nie dlatego, że trzeba coś podać na obiad. Nie ma żadnego przymusu. Uważam, że przyrządzanie słodkości z pomocą piekarnika to bardzo subtelna sztuka, swoista kulinarna subkultura. Można być świetnym kucharzem, a nie umieć piec ciast i odwrotnie. Jednak jak w każdej sferze życia, tutaj także równowaga jest jak najbardziej wskazana. Skąd nazwa ciasta? Bo można je przygotować w sytuacji, kiedy nie mamy czym poczęstować niespodziewanych gości-nie zajmie to więcej niż 15 minut, oczywiście nie licząc pieczenia.
Ostatnia deska ratunku-wersja z rabarbarem
Składniki:
-dwa jajka (z wolnego wybiegu),
-szklanka cukru,
-ćwierć szklanki gorącej wody,
-pół kostki prawdziwego masła,
-łyżeczka proszku do pieczenia,
-półtorej szklanki mąki pszennej,
-torebka cukru wanilinowego,
-cukier puder,
-bułka tarta,
-750 g rabarbaru.
PRZYGOTOWANIE:
1. Do rondelka wlać wodę, włożyć masło i podgrzewać na małym ogniu, aż się rozpuści. Zestawić z palnika, dodać kolejno: cukier, cukier wanilinowy, mąkę, proszek do pieczenia i rozkłócone jajka (dokładnie wymieszać po każdym składniku; nie zmieniać kolejności!).
2. Rabarbar umyć i obrać ze skóry, pokroić na mniejsze kawałki.
3. Ciasto wylać do wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą formy (ja użyłem silikonowej tortownicy, więc masło i bułka były zbędne). Na nim bardzo ciasno ułożyć rabarbar. Piec w temp. 180 stopni przez 50 minut. Po wystudzeniu koniecznie posypać cukrem pudrem.
Ostatnia deska ratunku-wersja z rabarbarem
Składniki:
-dwa jajka (z wolnego wybiegu),
-szklanka cukru,
-ćwierć szklanki gorącej wody,
-pół kostki prawdziwego masła,
-łyżeczka proszku do pieczenia,
-półtorej szklanki mąki pszennej,
-torebka cukru wanilinowego,
-cukier puder,
-bułka tarta,
-750 g rabarbaru.
PRZYGOTOWANIE:
1. Do rondelka wlać wodę, włożyć masło i podgrzewać na małym ogniu, aż się rozpuści. Zestawić z palnika, dodać kolejno: cukier, cukier wanilinowy, mąkę, proszek do pieczenia i rozkłócone jajka (dokładnie wymieszać po każdym składniku; nie zmieniać kolejności!).
2. Rabarbar umyć i obrać ze skóry, pokroić na mniejsze kawałki.
3. Ciasto wylać do wysmarowanej masłem i wysypanej bułką tartą formy (ja użyłem silikonowej tortownicy, więc masło i bułka były zbędne). Na nim bardzo ciasno ułożyć rabarbar. Piec w temp. 180 stopni przez 50 minut. Po wystudzeniu koniecznie posypać cukrem pudrem.
czwartek, 29 maja 2014
Sypią owsem na szczęście
Kruche ciasto należy do moich ulubionych, bo świetnie komponuje się zarówno ze słonymi, jak i słodkimi dodatkami. Przy tym jego przygotowanie nie nastręcza żadnych trudności (chociaż moja mama zawsze powtarza, że nie umie kruchego i już). Wystarczy mąka, żółtka, masło, ewentualnie odrobina śmietany. Dzisiejszy przepis jest wariacją na temat kruchego ciasta, a jednocześnie propozycją zdrowej przekąski między posiłkami. Mam nadzieję, że przypadnie wam do gustu. Wstyd się chwalić, ale ja jestem zachwycony.
Kruche ciasteczka kokosowo-owsiane z limonkowym lukrem
Składniki:
-ok. 1,5 szklanki mąki pszennej,
-szklanka płatków owsianych górskich,
-garść suszonych jagód goji,
-dwa żółtka (z wolnego wybiegu),
-4 łyżki wiórków kokosowych,
-100 g prawdziwego masła,
-szczypta soli,
-cukier puder,
-sok z jednej limonki,
-kilka łyżek śmietany 30 %.
PRZYGOTOWANIE:
1. Do dużej miski wsypać mąkę, dodać pokrojone w kostkę masło i rozetrzeć je między palcami, aż do otrzymania równomiernych grudek. Dodać wiórki kokosowe, zmielone w blenderze płatki owsiane (niezbyt dokładnie), jagody goji oraz żółtka, śmietanę i szczyptę soli. Zagnieść kruche ciasto. Jeśli będzie zbyt suche, dodać więcej śmietany. Włożyć do lodówki na pół godziny.
2. Wyciśnięty z limonki sok wlać do miseczki i dodać 3-4 łyżki cukru pudru. Utrzeć za pomocą łyżki, aby nie było grudek. Jeśli konsystencja będzie zbyt rzadka, dodać więcej cukru pudru.
3. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Z ciasta formować kulki nieco większe od orzecha włoskiego, układać je na papierze, jednocześnie spłaszczając dłonią. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni, piec 8 minut, odwrócić i piec kolejnych 8 minut. Gorące ciastka posmarować przygotowanym lukrem limonkowym. Podawać wystudzone. Świetne do herbaty, kawy lub jako samodzielna przekąska.
Kruche ciasteczka kokosowo-owsiane z limonkowym lukrem
Składniki:
-ok. 1,5 szklanki mąki pszennej,
-szklanka płatków owsianych górskich,
-garść suszonych jagód goji,
-dwa żółtka (z wolnego wybiegu),
-4 łyżki wiórków kokosowych,
-100 g prawdziwego masła,
-szczypta soli,
-cukier puder,
-sok z jednej limonki,
-kilka łyżek śmietany 30 %.
PRZYGOTOWANIE:
1. Do dużej miski wsypać mąkę, dodać pokrojone w kostkę masło i rozetrzeć je między palcami, aż do otrzymania równomiernych grudek. Dodać wiórki kokosowe, zmielone w blenderze płatki owsiane (niezbyt dokładnie), jagody goji oraz żółtka, śmietanę i szczyptę soli. Zagnieść kruche ciasto. Jeśli będzie zbyt suche, dodać więcej śmietany. Włożyć do lodówki na pół godziny.
2. Wyciśnięty z limonki sok wlać do miseczki i dodać 3-4 łyżki cukru pudru. Utrzeć za pomocą łyżki, aby nie było grudek. Jeśli konsystencja będzie zbyt rzadka, dodać więcej cukru pudru.
3. Blachę wyłożyć papierem do pieczenia. Z ciasta formować kulki nieco większe od orzecha włoskiego, układać je na papierze, jednocześnie spłaszczając dłonią. Wstawić do piekarnika nagrzanego do 180 stopni, piec 8 minut, odwrócić i piec kolejnych 8 minut. Gorące ciastka posmarować przygotowanym lukrem limonkowym. Podawać wystudzone. Świetne do herbaty, kawy lub jako samodzielna przekąska.
środa, 28 maja 2014
Basics
Są potrawy, które wymagają pewnego przygotowania, dodatkowego elementu, który należy sporządzić wcześniej, np. bulion. Brzydzę się kostkami rosołowymi, w moim mniemaniu niewiele jest produktów równie syntetycznych i szkodliwych. Dlatego gorąco namawiam do samodzielnego przygotowywania wywarów, co wcale nie jest trudne, potrzeba jedynie trochę czasu i cierpliwości. Różnica w uzyskanym smaku jest kolosalna, a przy tym doskonale wiemy, na czym bulion został ugotowany. Ponieważ przymierzam się do zupy-kremu z marchwi i będę potrzebował bulionu, propozycja na dziś jest wyłącznie na bazie warzyw.
Przepisy podstawowe-bulion warzywny
Składniki:
-brokuły-jeden "bukiet",
-2 marchewki,
-jedna pietruszka,
-jedna cebula,
-przyprawy: garść soli morskiej lub himalajskiej, dwa liście laurowe, jedna papryczka peperoncini, pół garści kolorowego pieprzu ziarnistego, gwiazdka anyżu,
-kawałek świeżego imbiru wg uznania.
PRZYGOTOWANIE:
1. Cebulę pozbawić piętki (nie obierać z łupin) i przeciąć na pół, marchewki i pietruszkę obrać, brokuły pozbawić głąbów i podzielić na mniejsze różyczki.
2. Warzywa umieścić w garnku, dodać przyprawy i imbir. Gotować bez przykrycia (żeby brokuły nie zszarzały) na małym ogniu przez 30-40 minut, wyjąć brokuły i gotować jeszcze 20-30 minut pod przykryciem. Przecedzić i wykorzystać jako bazę do zupy lub risotto. Ugotowane warzywa, zwłaszcza brokuły, świetnie sprawdzą się jako zdrowa przekąska.
Przepisy podstawowe-bulion warzywny
Składniki:
-brokuły-jeden "bukiet",
-2 marchewki,
-jedna pietruszka,
-jedna cebula,
-przyprawy: garść soli morskiej lub himalajskiej, dwa liście laurowe, jedna papryczka peperoncini, pół garści kolorowego pieprzu ziarnistego, gwiazdka anyżu,
-kawałek świeżego imbiru wg uznania.
PRZYGOTOWANIE:
1. Cebulę pozbawić piętki (nie obierać z łupin) i przeciąć na pół, marchewki i pietruszkę obrać, brokuły pozbawić głąbów i podzielić na mniejsze różyczki.
2. Warzywa umieścić w garnku, dodać przyprawy i imbir. Gotować bez przykrycia (żeby brokuły nie zszarzały) na małym ogniu przez 30-40 minut, wyjąć brokuły i gotować jeszcze 20-30 minut pod przykryciem. Przecedzić i wykorzystać jako bazę do zupy lub risotto. Ugotowane warzywa, zwłaszcza brokuły, świetnie sprawdzą się jako zdrowa przekąska.
poniedziałek, 26 maja 2014
Zrobiony w jajo(u)
Dzisiaj kolejna odsłona faszerowanych jajek. Efekt pracy nad tym przepisem jest jak dla mnie piorunujący. Nie sądziłem, że otrzymam smak tak spójny i oryginalny. Dodatkiem koniecznym jest musztarda dijon-żadna inna jej nie zastąpi. Ta, której użyłem, została przywieziona z Avignon (Jarek, dziękuję raz jeszcze!) we francuskiej Prowansji. Kamionkowy słoik zatkany przykrywką z naturalnego korka mnie zachwycił, nie wspominając o zawartości. Składnik obowiązkowy w każdej kuchni. Podźwignie smak wielu dań.
Jajka faszerowane z musztardą dijon i masłem orzechowym
Składniki:
-7 dużych jaj z wolnego wybiegu,
-czubata łyżka musztardy dijon,
-czubata łyżka masła orzechowego (użyłem takiego z kawałkami orzechów),
-średnia cebula,
-mała puszka tuńczyka w oleju (w kawałkach),
-ok. 1 cm kawałek imbiru,
-suszony koperek,
-3 łyżki oliwy z oliwek extra virgin.
PRZYGOTOWANIE:
1. Jajka ugotować w osolonej wodzie na twardo (ok. 7-8 min. od momentu zagotowania). Wystudzić, obrać ze skorupek.
2. Cebulę pokroić w kostkę, a imbir w słupki. Podsmażyć na gorącej oliwie, dodać masło orzechowe, a po chwili odsączonego z oleju tuńczyka (odsączyć, ile tylko się da). Smażyć przez 1-2 minuty. Zestawić z ognia, wystudzić.
3. Jajka przekroić na pół, usunąć delikatnie żółtka i dodać je do farszu wraz z musztardą dijon. Pomieszać dokładnie widelcem, rozgniatając żółtka. Gotowym farszem napełnić połówki jajek. Posypać suszonym koperkiem. Jeśli farszu będzie za dużo, użyć go np. jako smarowidło do pieczywa.
Jajka faszerowane z musztardą dijon i masłem orzechowym
Składniki:
-7 dużych jaj z wolnego wybiegu,
-czubata łyżka musztardy dijon,
-czubata łyżka masła orzechowego (użyłem takiego z kawałkami orzechów),
-średnia cebula,
-mała puszka tuńczyka w oleju (w kawałkach),
-ok. 1 cm kawałek imbiru,
-suszony koperek,
-3 łyżki oliwy z oliwek extra virgin.
PRZYGOTOWANIE:
1. Jajka ugotować w osolonej wodzie na twardo (ok. 7-8 min. od momentu zagotowania). Wystudzić, obrać ze skorupek.
2. Cebulę pokroić w kostkę, a imbir w słupki. Podsmażyć na gorącej oliwie, dodać masło orzechowe, a po chwili odsączonego z oleju tuńczyka (odsączyć, ile tylko się da). Smażyć przez 1-2 minuty. Zestawić z ognia, wystudzić.
3. Jajka przekroić na pół, usunąć delikatnie żółtka i dodać je do farszu wraz z musztardą dijon. Pomieszać dokładnie widelcem, rozgniatając żółtka. Gotowym farszem napełnić połówki jajek. Posypać suszonym koperkiem. Jeśli farszu będzie za dużo, użyć go np. jako smarowidło do pieczywa.
Sezon na truskawki czas zacząć!
Kilka dni temu wreszcie miałem okazję kupić i zjeść nasze polskie truskawki. I wiecie co? Są najlepsze na świecie! Soczyste, pachnące, słodkie. Przepadam za nimi, mógłbym je jeść w każdej postaci. Najsmaczniejsze są oczywiście świeże, ale inne opcje też wydają się kuszące. Moja dzisiejsza propozycja to sos na bazie truskawek. Nie występuje jednak w roli głównej, a jedynie jako dodatek do limonkowej panna cotty. Sam sos można zastosować do wielu dań i deserów, chociażby naleśników, pierogów na słodko, lodów, wafli. W lodówce przetrwa nawet tydzień. Można go też zapasteryzować lub zamrozić.
Limonkowa panna cotta muśnięta czerwienią
Składniki:
-500 ml śmietany 30 %,
-szklanka mleka bez laktozy (lub zwykłego),
-2 płaskie łyżki żelatyny wieprzowej,
-2,5 łyżki cukru+trochę do sosu,
-skórka starta z dwóch limonek,
-sok z połowy limonki,
-150 ml czerwonego wina,
-laska wanilii,
-chlust świeżo wyciśniętego soku jabłkowego,
-200 g świeżych truskawek (ok. 12 sztuk), poza sezonem mrożonych,
-szczypta chili.
PRZYGOTOWANIE:
1. Do garnka wlać śmietanę, dodać cukier, miąższ z laski wanilii i skórkę startą z limonek. Doprowadzić do wrzenia, ciągle mieszając. Żelatynę namoczyć w mleku, następnie podgrzać, aż się rozpuści i dodać do śmietany, wymieszać. Przygotowanym płynem napełnić dowolne małe naczynia (ja użyłem kubków). Włożyć do lodówki na kilka godzin.
2. Do rondelka wlać wino, sok jabłkowy, sok z limonki, dodać wydrążoną laskę wanilii i umyte truskawki pokrojone w połówki. Dodać trochę cukru i podgrzewać na małym ogniu do zagotowania. Zmniejszyć ogień i gotować, aż sos się zredukuje, a truskawki zaczną rozpadać. W razie potrzeby kwaśny smak skorygować dodatkiem cukru. Gotowy sos przyprawić szczyptą chili.
3. Naczynia z panna cottą zanurzyć w gorącej wodzie i po kilkudziesięciu sekundach odwrócić je na talerzykach, żeby stężały deser "wyskoczył" z pojemników. Polać podgrzanym sosem truskawkowym. Można też podać bezpośrednio w użytych naczyniach, bez zanurzania w wodzie-mniej efektownie, ale o wiele wygodniej.
Limonkowa panna cotta muśnięta czerwienią
Składniki:
-500 ml śmietany 30 %,
-szklanka mleka bez laktozy (lub zwykłego),
-2 płaskie łyżki żelatyny wieprzowej,
-2,5 łyżki cukru+trochę do sosu,
-skórka starta z dwóch limonek,
-sok z połowy limonki,
-150 ml czerwonego wina,
-laska wanilii,
-chlust świeżo wyciśniętego soku jabłkowego,
-200 g świeżych truskawek (ok. 12 sztuk), poza sezonem mrożonych,
-szczypta chili.
PRZYGOTOWANIE:
1. Do garnka wlać śmietanę, dodać cukier, miąższ z laski wanilii i skórkę startą z limonek. Doprowadzić do wrzenia, ciągle mieszając. Żelatynę namoczyć w mleku, następnie podgrzać, aż się rozpuści i dodać do śmietany, wymieszać. Przygotowanym płynem napełnić dowolne małe naczynia (ja użyłem kubków). Włożyć do lodówki na kilka godzin.
2. Do rondelka wlać wino, sok jabłkowy, sok z limonki, dodać wydrążoną laskę wanilii i umyte truskawki pokrojone w połówki. Dodać trochę cukru i podgrzewać na małym ogniu do zagotowania. Zmniejszyć ogień i gotować, aż sos się zredukuje, a truskawki zaczną rozpadać. W razie potrzeby kwaśny smak skorygować dodatkiem cukru. Gotowy sos przyprawić szczyptą chili.
3. Naczynia z panna cottą zanurzyć w gorącej wodzie i po kilkudziesięciu sekundach odwrócić je na talerzykach, żeby stężały deser "wyskoczył" z pojemników. Polać podgrzanym sosem truskawkowym. Można też podać bezpośrednio w użytych naczyniach, bez zanurzania w wodzie-mniej efektownie, ale o wiele wygodniej.
piątek, 23 maja 2014
Coco banana
Czy już wspominałem, że kocham naleśniki? Pamiętam pyszne naleśniki z serem, serwowane w przedszkolu. Niestety, można było dostać tylko dwa, a każde dziecko chciało dokładkę. Czasami udawało się coś wyżebrać... Moja pierwsza przygoda z przygotowaniem tego dania zakończyła się katastrofą-zapomniałem dodać mąki, więc ciasto przywarło do patelni. Byłem wściekły! Cisnąłem pojemnik z ciastem do zlewu i przysiągłem sobie, że nigdy więcej nie zrobię naleśników. Jak dobrze, że nie dotrzymałem tej obietnicy. Dzisiaj mogę śmiało powiedzieć, że naleśniki to moja spacjalność. Odkrywam coraz bardziej oryginalne połączenia. Efekt kolejnego eksperymentu poniżej. Zdecydowanie polecam.
Kokosowo-bananowa fantazja naleśnikowa
Składniki:
-jedno jajko i jedno żółtko (z wolnego wybiegu),
-ok. pół litra mleka 3,2 %,
-jeden duży banan,
-125 g mascarpone,
-5 łyżek wiórków kokosowych,
-2 łyżki otrębów pszennych,
-3 łyżki oleju (może być z pestek winogron),
-ok. szklanka mąki pszennej,
-łyżeczka cukru pudru,
-sól.
PRZYGOTOWANIE:
1. Banana obrać ze skóry, podzielić na mniejsze kawałki, umieścić w kielichu blendera, dodać ok. 200 ml mleka i zmiksować tak, żeby nie było grudek.
2. W dużej misce rozkłócić jedno jajko ze szczyptą soli. Dodać przygotowane mleko bananowe oraz resztę mleka. Dodać mąkę, dokładnie wymieszać trzepaczką lub rózgą. Dodać olej, wymieszać. Jeśli ciasto będzie za gęste, dodać mleka, jeśli za rzadkie-mąki. Usmażyć naleśniki (wychodzi 7-8) na patelni naleśnikowej, nalewając ciasto chochlą. Wystudzić.
3. W dużej misce wymieszać mascarpone, otręby, wiórki kokosowe, żółtko i cukier puder. Gotowym nadzieniem nafaszerować usmażone naleśniki, zwijając w rulony. Podawać schłodzone, ewentualnie posypane cukrem pudrem.
Kokosowo-bananowa fantazja naleśnikowa
Składniki:
-jedno jajko i jedno żółtko (z wolnego wybiegu),
-ok. pół litra mleka 3,2 %,
-jeden duży banan,
-125 g mascarpone,
-5 łyżek wiórków kokosowych,
-2 łyżki otrębów pszennych,
-3 łyżki oleju (może być z pestek winogron),
-ok. szklanka mąki pszennej,
-łyżeczka cukru pudru,
-sól.
PRZYGOTOWANIE:
1. Banana obrać ze skóry, podzielić na mniejsze kawałki, umieścić w kielichu blendera, dodać ok. 200 ml mleka i zmiksować tak, żeby nie było grudek.
2. W dużej misce rozkłócić jedno jajko ze szczyptą soli. Dodać przygotowane mleko bananowe oraz resztę mleka. Dodać mąkę, dokładnie wymieszać trzepaczką lub rózgą. Dodać olej, wymieszać. Jeśli ciasto będzie za gęste, dodać mleka, jeśli za rzadkie-mąki. Usmażyć naleśniki (wychodzi 7-8) na patelni naleśnikowej, nalewając ciasto chochlą. Wystudzić.
3. W dużej misce wymieszać mascarpone, otręby, wiórki kokosowe, żółtko i cukier puder. Gotowym nadzieniem nafaszerować usmażone naleśniki, zwijając w rulony. Podawać schłodzone, ewentualnie posypane cukrem pudrem.
środa, 21 maja 2014
Symbol nowego życia
Najbardziej znamiennym symbolem życia, jaki spotykamy w kuchni, są oczywiście jaja. Można zetknąć się z kilkoma ich rodzajami-strusimi, przepiórczymi czy kaczymi, ale w polskiej kuchni zdecydowanie królują jaja kurze. Teoria teorią, jednak nie sposób wymienić wszystkich dla nich zastosowań. Są potrawy, które zwyczajnie nie mogą się bez jaj obejść. Najlepsze to te z wolnego wybiegu-ja zawsze przywożę je od babci, nigdy nie kupuję w sklepie. Jeśli jednak nie ma innego wyjścia, zwróćmy uwagę na kod znajdujący się na jajku. Cyfra zero informuje nas, że kury są hodowane na wolnym wybiegu. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) dopuszcza zjedzenie 10 jaj w tygodniu we wszystkich produktach (ciasta, pieczywo, makaron). Same białka można jeść bez ograniczeń. Dzisiejszy przepis bazuje na całych jajkach. Mimo prostoty wykonania smak naprawdę jest wart grzechu.
Łódeczki faszerowane żółtkiem, cebulą i pieczarkami
Składniki:
-8 jajek z wolnego wybiegu,
-4 duże pieczarki,
-duża cebula,
-dwie łyżki majonezu kieleckiego,
-przyprawy: sól, pieprz czarny mielony, chili, zioła dalmatyńskie, koperek suszony, mięta suszona,
-dwie łyżki oleju.
PRZYGOTOWANIE:
1. Jajka ugotować na twardo w osolonej wodzie (ok. 8 minut od chwili zagotowania). Wystudzić i obrać ze skorupek. Przeciąć każde jajko na pół, wyjąć żółtko, a białko odłożyć.
2. Podsmażyć na oleju cebulę pokrojoną w kostkę, a potem dołożyć do niej pieczarki strate na tarce o dużych oczkach. Dusić na małym ogniu do miękkości, wystudzić.
3. Do wystudzonego farszu dodać żółtka, majonez, po szczypcie przypraw i sól do smaku. Gotowym napełnić odłożone białkowe łódeczki (jeśli farszu będzie za dużo, odłożyć go do słoika i zjeść np. z pieczywem). Przechowywać w lodówce do kilku dni. Podawać ogrzane do temperatury pokojowej solo lub z pieczywem.
Łódeczki faszerowane żółtkiem, cebulą i pieczarkami
Składniki:
-8 jajek z wolnego wybiegu,
-4 duże pieczarki,
-duża cebula,
-dwie łyżki majonezu kieleckiego,
-przyprawy: sól, pieprz czarny mielony, chili, zioła dalmatyńskie, koperek suszony, mięta suszona,
-dwie łyżki oleju.
PRZYGOTOWANIE:
1. Jajka ugotować na twardo w osolonej wodzie (ok. 8 minut od chwili zagotowania). Wystudzić i obrać ze skorupek. Przeciąć każde jajko na pół, wyjąć żółtko, a białko odłożyć.
2. Podsmażyć na oleju cebulę pokrojoną w kostkę, a potem dołożyć do niej pieczarki strate na tarce o dużych oczkach. Dusić na małym ogniu do miękkości, wystudzić.
3. Do wystudzonego farszu dodać żółtka, majonez, po szczypcie przypraw i sól do smaku. Gotowym napełnić odłożone białkowe łódeczki (jeśli farszu będzie za dużo, odłożyć go do słoika i zjeść np. z pieczywem). Przechowywać w lodówce do kilku dni. Podawać ogrzane do temperatury pokojowej solo lub z pieczywem.
niedziela, 18 maja 2014
Chiedere la pizza-odsłona trzecia
Na temat walorów pizzy i mojego zamiłowania do tej potrawy nie będę się rozwodził. Mogę tylko zachęcać do eksperymentowania i szukania nowych smaków. Sam staram się to robić nieustannie. Efekty czasami zaskakują nawet mnie. Poniższa propozycja przypadnie do gustu również bardziej wybrednym. Prosto, szybko, smacznie. Czegóż chcieć więcej?
Pizza z sosem na bazie mascarpone, cebulą i pieczarkami
Składniki:
-ciasto wg przepisu tutaj,
-jedna duża cebula,
-cztery duże pieczarki,
-dwie czubate łyżki mascarpone,
-cztery łyżki pikantnego keczupu,
-ok. 1 cm kawałek świeżego imbiru,
-przyprawy: zioła dalmatyńskie, zioła prowansalskie, papryka słodka, chili, pieprz czarny mielony, czosnek granulowany.
PRZYGOTOWANIE:
1. Przygotować ciasto, odłożyć do wyrośnięcia. Rozciągnąć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
2. Cebulę pokroić w piórka, pieczarki w cienkie plasterki, a imbir w słupki.
3. W mieseczce wymieszać mascarpone i keczup, dodać po szczypcie przypraw (poza ziołami prowansalskimi) i pokrojony imbir, wymieszać.
4. Na ciasto wyłożyć równomiernie sos, na nim ułożyć plasterki pieczarek oraz cebulę pokrojoną w piórka. Posypać ziołami prowansalskimi. Piec w temperaturze 220 stopni do 15 minut. Podawać od razu. Jest smaczna również na zimno.
Pizza z sosem na bazie mascarpone, cebulą i pieczarkami
Składniki:
-ciasto wg przepisu tutaj,
-jedna duża cebula,
-cztery duże pieczarki,
-dwie czubate łyżki mascarpone,
-cztery łyżki pikantnego keczupu,
-ok. 1 cm kawałek świeżego imbiru,
-przyprawy: zioła dalmatyńskie, zioła prowansalskie, papryka słodka, chili, pieprz czarny mielony, czosnek granulowany.
PRZYGOTOWANIE:
1. Przygotować ciasto, odłożyć do wyrośnięcia. Rozciągnąć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia.
2. Cebulę pokroić w piórka, pieczarki w cienkie plasterki, a imbir w słupki.
3. W mieseczce wymieszać mascarpone i keczup, dodać po szczypcie przypraw (poza ziołami prowansalskimi) i pokrojony imbir, wymieszać.
4. Na ciasto wyłożyć równomiernie sos, na nim ułożyć plasterki pieczarek oraz cebulę pokrojoną w piórka. Posypać ziołami prowansalskimi. Piec w temperaturze 220 stopni do 15 minut. Podawać od razu. Jest smaczna również na zimno.
Subskrybuj:
Posty (Atom)